Kiedy wracamy wspomnieniami
do przeszłości odkrywamy, że wiele nam umknęło. Najlepszym sposobem
na przypomnienie sobie czegoś z dawnych lat jest odwiedzanie miejsc związanych z danym wydarzeniem lub oglądanie starych fotografii. Dlatego chciałabym zabrać czytelników „Czasu Świecia”
na spacer po naszym mieście. Wszyscy wiedzą, że współcześnie w Świeciu mamy pięć kościołów rzymsko - katolickich, które w swojej historii widziały nie jedno. Jednakże pewnie niewiele mieszkańców naszego miasta zdaje sobie sprawę,
ile te święte budynki przeżyły. Jak wpłynęła na nie historia, wie tylko garstka osób, a przeszłość naszej małej Ojczyzny jest przecież nam bardzo bliska. Dlatego chcę zilustrować dzieje każdego kościoła rzymsko - katolickiego w Świeciu. Pierwszą świątynią, którą mam zamiar przybliżyć jest świątynia pw. Chrystusa Króla. Mieści się ona w jednej z dzielnic Świecia, na obrzeżach miasta, dawnej wsi - Przechowo.

Źródło artykułu: www.czasswiecia.pl/czas_swiecia/1,88351,14719055,Zapomniana_swiatynia.html

Początki Parafii Chrystusa Króla - Świecie - Przechowo
 15 czerwca 1937r. ks. biskup Stanisław Okoniewski erygował parafię powołując na stanowisko proboszcza ks. Alojzego Górnowicza. Ksiądz otrzymał
za zadanie utworze-nie parafii z wydzielonej części parafii świeckiej, to znaczy
wsi Przechowo z jej przyległościami.
 Pierwszy proboszcz urodził się 8 listopada 1901r. we wsi Lubiki koło Starogardu Gdańskiego. Ukończył gimnazjum w Chojnicach, a egzamin maturalny zdawał w Chełmnie. W 1926r. otrzymał święcenia kapłańskie w Pelpinie. Następnie został wikarym w Chełmnie. Inicjatorem budowy kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego (tak się wtedy nazywała świątynia - przyp. red)
był kierownik Szkoły Powszechnej Kle-mens Stróżowski.
 Budowę rozpoczęto w 1938r. Do wybuchu II wojny światowej nabożeństwa odbywały się w hali maszyn firmy Ernesta Papendick'a. W 1939 r. kościół
był już zdatny do użytku. Co prawda nie miał ołtarzy ani posadzki, ale na ścianie frontalnej prezbiterium znajdowała się rzeźba Ukrzyżowanego.

Pod rządami niemieckimi
 We wrześniu 1939r. kościół zamknięto i wykorzystywano jako magazyn zbiorów przyrodniczych (prawdopodobnie z Królewca i Gdańska), jednakże jego budowa była nadal kontynuowana.
 8 grudnia 1939r. w karczmie Wirwickiego odbyło się spotkanie, w którym uczestniczył ks. Górnowicz, Paweł Pudełko (były wójt Przechowa) i kilkoro członków rady kościelnej. Rozmawiano o dalszej budowie kościoła, a dokładnie
o dokończeniu wieży. Prawdopodobnie ktoś musiał donieść o spotkaniu władzom niemieckim, gdyż proboszcz i Paweł Pudełko wraz ze swoimi towarzyszami zostali zatrzymani. Członków rady kościelnej zwolniono, a ks. Górnowicza razem z byłym wójtem przewieziono do Mniszka koło Górnej Grupy. Prawdopodobnie Paweł Pudełko został rozstrzelany na miejscu, natomiast księdza przewieziono najpierw do Stuthoffu, a następnie do Dachau.
 Proboszcz zmarł 18 czerwca 1942r. śmiercią głodową w pierwszym niemieckim obozie koncentracyjnym.
 Życie codzienne w Świeciu i w Prze-chowie biegło dalej swoim rytmem,
a parafianie na nabożeństwa musieli chodzić, jak dawniej, do starej fary
na Starym Mieście lub do klasztorka.

Źródło artykułu: www.czasswiecia.pl/czas_swiecia/1,88351,14719055,Zapomniana_swiatynia.html

Następna Strona | Powrót Do Początku

Kościół w Przechowie przetrwał nieuszkodzony do końca II wojny światowej. W marcu 1945 r. wojska sowieckie zaminowały świątynie
i ją zniszczyły, bo wieża kościelna przeszkadzała lotnikom w ataku
na broniące się w Grudziądzu wojska niemieckie.